Wywiad z laureatem konkursu kuratoryjnego z przyrody, Maciejem Borsukiem


M.Sz. – Jak się czujesz jako laureat  konkursu kuratoryjnego z przyrody?

M.B. –
Nie czuję się jak laureat. Bardziej odczuwam to, że udało mi się zrobić coś trudniejszego, czego nie zrobiłbym bez wysiłku i wsparcia pana Pawła Łuczko.  

M.Sz. – Ile czasu poświęcałeś na naukę?
M.B. –
Poświęcałem tyle czasu, ile tylko dawałem rady, aby ukończyć konkurs.

M.Sz. – Jaka była reakcja twoich kolegów  na to, że zostałeś laureatem konkursu kuratoryjnego z przyrody?
M.B. –
Większość znajomych tylko mi gratulowała, natomiast reszta skakała z radości, że ma znajomego, który jest laureatem.

M.Sz. – Jak oceniasz trudność pytań konkursowych?
M.B. –
Pytania nie były bardzo trudne, ale bez nauki wiele bym nie zdziałał.

M.Sz. – Jakie było najtrudniejsze pytanie na konkursie?
M.B. –
Do tabeli należało wpisać miejsce z wymienionych, które najlepiej pasowało do informacji.

M.Sz. – Komu najbardziej zawdzięczasz swój sukces?
M. B. –
Swój sukces najbardziej zawdzięczam panu Pawłowi Łuczce, oraz moim rodzicom.

M.Sz. – Czy warto według ciebie próbować swoich sił w konkursie kuratoryjnym?
M.B. –
Owszem, wtedy można zdziałać bardzo dużo, a może i nawet wygrać, pod warunkiem, że będziemy się starać.

M.Sz. – Czy uprawiasz jakieś sporty? Jeśli tak, to jakie?
M.B. –
Gram w piłkę nożną, koszykówkę, siatkówkę albo biegam.

M.Sz. – Co radzisz młodszym uczniom, którzy w przyszłości będą ubiegać się o tytuł laureata konkursu kuratoryjnego?
M.B. –
Uczcie się! Czasami nie będzie wam się chciało uczyć, ale trzeba przezwyciężyć niechęć do nauki.

 

Wywiad opracował Maciej Szymański z kl. 4d


(82) 572-11-38